Translate

2013/06/26

projekt365: karty edu (dzień 176ty)

Kończy się przedszkole, od września Tomasz idzie do "zerówki". Znaczy to tyle, że kończy się "la dolce vita"  i nadchodzi czas aby ostro wziąść się do roboty ;)

Buszując codziennie między książkami obrazkowymi, słownikami dla dzieci, bajkami i grami odkryliśmy, że brak nam czytelnych kart edukacyjnych do nauki liter i słówek. Idealne wydały się nam karty opisujące jeden przedmiot na jednej karcie, tak aby synek mógł się skoncentrować na konkretnym dużym rysunku lub literze. Dostępne na rynku książki zawierają tak wiele małych elementów na pojedynczej stronie, że dziecku strasznie trudno skupić się na konkretach i szybko się nudzi.
Zakasałam więc rękawy i wyprodukowałam pierwszy zestaw tematyczny kart pt. "Owoce i warzywa". Starałam się dodatkowo uporządkować nazwy alfabetycznie oraz znaleźć po jednym przykładzie owocu i warzywie na każdą literkę. Prawie się udało ;)
W kolejce czekają karty opisujące "Jedzenie i napoje" oraz "Kuchnia". Przed wakacjami postaram się dodatkowo wyprodukować serię pt. "Ubrania".

2013/06/25

projekt365: popłyneliśmy z rybami (172 - 175)

Wiuuuuuuu... i weekend nam uciekł a właściwie ze względu na motyw przewodni przepłynął przed nosem. Cały bowiem koniec tygodnia mieliśmy rybny. Przemiłe i przesmaczne te istoty przewijały się codziennie w każdej prawie naszej czynności: na zakupach (karasie jak konie w akwarium centrum handlowego), na talerzu (sushi i paluszki rybne), na niespacerze (mieliśmy oberwanie chmury z którego wyników ucieszyłyby się tylko ryby) i w zabawie. Urządziliśmy sobie bowiem teatrzyk rybny:


Ryby powstały ze skrawków kartonów, do narysowania ich namówił mnie syn "zbrojny" w wędkę z kija upolowanego w przedszkolu.
Przy okazji urządziliśmy sobie pogadankę z pokazem slajdów o tym jakie mamy ryby (akwariowe, jadalne, drapieżne), że różnią się one kształtem i wielkością oraz kolorami. W wyniku pokazu syn zażyczył sobie dorysowanie rekina i zaczął polować na inne ryby. I na nas przy okazji :)
Ukoronowaniem weekendu był namalowany przez Młodego obraz pt. Ryby w oceanie.

2013/06/21

projekt365: kąski lata (dzień 171szy)

Magiczna data w kalendarzu - pierwszy dzień lata. Astronomicznego, bo to meteorologiczne to gości u nas już czas jakiś. Pora roku która nieodparcie kojarzy mi się ze smakiem owoców: jagód zbieranych na porębach kaszubskich borów, malin wypatrywanych na straganach gdańskiej hali targowej. Czas gdy w cukierniach pojawiały się malutkie babeczki pełne pysznego kremu, kolorowych owoców i błyszczącej galaretki (za tą ostatnią niespecjalnie przepadałam).


Mini tarty z owocami lata i serem mascarpone
(przepis własny, zlepek wspomnień smaków z dzieciństwa)
ok. 24 - 26 sztuk średnicy 7 cm

ciasto:
120 g zimnego masła
250 g mąki (u mnie tradycyjnie orkiszowa)
3 łyżki stołowe lodowatej wody
szczypta soli

100 g czekolady gorzkiej

krem:
250 g serka mascarpone
3 łyżki stołowe cukru pudru
1 łyżka stołowa ekstraktu waniliowego

owoce:
100 g malin
100 g jagód (lub borówek amerykańskich)
4-5 truskawek

Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni C.

Masło pokroić w kostkę, wrzucić do miski, wsypać mąkę i sól, całość szybko przesiekać razem do uzyskania konsystencji "mokrego piachu".
Wlać lodowatą wodę i szybko (aby nie rozpuścić masła ciepłem rąk) wyrobić ciasto na jednolitą masę. Ciasto podzielić na 2 części, obie lekko spłaszczyć, owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na minimum 30 minut.

Gdy ciasto będzie już dobrze schłodzone wyjąć jedną porcję na blat obficie opruszony mąką i rozwałkować na grubość ok. 2 mm (ciasto jest elastyczne i wytrzymałe, daje się rozwałkować nawet na 1 mm grubości!)
Z ciasta wykrawać koła tak duże aby wylepiły całe wgłębienie w formie na muffiny (do pieczenia mini tart użyłam formy do muffinek z 12 wgłębieniami średnicy 7 cm, koła z ciasta miały 10 cm średnicy).
Wylepioną blachę wstawić do piekarnika na 12 - 15 minut.
Upieczone spody tart wystudzić na kratce.
Tak samo postąpić z drugą porcją ciasta.

Gdy spody tart już wystygną w kąpieli wodnej rozpuścić 100 g ciemnej czekolady i wysmarować nią wnętrza tart. Czekolada wzmacnia dość kruche ciasto i zapobiega przesiąkaniu wilgoci z kremu mascarpone i owoców.
Posmarowane tarty włożyć na 10 minut do zamrażalnika aby czekolada stężała.

Ser mascarpone wymieszać w miseczce razem z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym (można użyć cukru waniliowego zamiast ekstraktu).

Owoce umyć i osuszyć delikatnie papierowym ręcznikiem. Duże owoce jak np. truskawki podzielić na mniejsze kawałki.

Wyjąć tarty z zamrażalnika. Szprycą lub rękawem cukiernicznym nakładać do środka tart krem z serka mascarpone. Na wieszchu układać owoce.

Gotowe mini tarty włożyć przed podaniem na minimum 30 minut do lodówki.
Smacznego!

2013/06/20

projekt365: piknik! (dzień 170ty)

Wyczekany, wyśniony, wymarudzony piknik mamy już za sobą. Tomasz od tygodnia nie mógł się doczekać kiedy pójdzie na coroczny przedszkolny "Sommerfest"(tu pisałam o zeszłorocznym). I pogra w różne gry, i zje loda, pobawi się z kolegami a co najważniejsze zje piknikowe frykasy. Te owoce, kiełbaski i kawałki ciasta wyjmowane z plastikowych pudełek, kolorowy koc na trawie, miejsce w cieniu starych owocowych drzew, to całe misterium pikniku przemawia do niego najsilniej.


Tematem przewodnim tegorocznego pikniku była sztuka. Dzieci paradowały we własnoręcznie pomalowanych koszulkach, prezentowały swoje obrazki (można było je licytować) i instalacje w surowców wtórnych. Był rodzinny konkurs którego zadaniem było poszukiwanie i oznaczanie na mapie malowanych skarbów rozsianych na terenie całego przedszkola. Były wyścigi w workach, bieg z taczką, tor przeszkód. Były słodkości i wiele, wiele śmiechu! Tomasz chętnie zaliczył wszystkie konkurencje pamiętając aby po każdej z nich "zawinąć" do bazy z kraciastego koca pod śliwą.


Jeszcze tylko 2 tygodnie przedszkola i wakacje.

2013/06/19

projekt365: szparagi wiecznie żywe! (dzień 169ty)

W tym roku sezon na szparagi trwa wyjątkowo długo. Wciąż są one osiągalne w sklepie i wciąż mają dość przystępną cenę. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji i nie upichcić czegoś, najlepiej na grillu, lekkiego, bo upały straszliwie dokuczają.


Szparagowo - serowe szaszłyki
(źródło: Kwestia Smaku)

pęczek zielonych szparagów (500 g)
opakowanie sera Halloumi (albo oscypka)

żurawina do podania

Piekarnik nagrzać do maksymalnej temperatury (lub nastawić na program "grill").
Zielone szparagi opłukać pod bierzącą, zimną wodą. Odłamać zdrewniałe końcówki (chwycić szparaga tuż za główką i za koniec, nacisnąć; złamie się tam gdzie zaczyna się zdrewniała część).
Ser Halloumi wyjąć z folii, opłukać, pokroić na plastry.
Szparagi i ser nabijać naprzemian na szpadki / szpikulce.
Piec / grillować ok. 15 - 18 minut.
Podawać z żurawiną.
Smacznego!


2013/06/18

projekt365: dzień 168y

Dziś Tomek dostał "bojowe" zadanie: Namaluj obrazek na którym będzie królewna, zamek i inne motywy z bajki którą obejżałeś wczoraj na dobranoc.
Oto ilustracja do klasycznej opowieści Walt-a Disney-a:


Na obrazku znajdują się: Książe zbrojny w miecz i tarczę, zamek obrośnięty kolczastymi krzewami oraz Śpiąca Królewna a nad zamkiem szaleje burza (błyskawica się właśnie miała narysować). Smok jakimś trafem nie załapał się na portret.
Na dole zamieszczam dla porównania orginalne kadry z filmu (źródło: Disney).

2013/06/17

projekt365: 166 + 167

A u nas jest tak:

Lato przyszło wczoraj. Się pośpieszyło troszeczkę ale w sumie nieszkodzi... W związku z temperaturami powietrza leżę sobie (smażonym) plackiem i mi się absolutnie nic nie chce! Dlatego na blogu błogi przestój.