Translate

2013/09/11

projekt365: A gdy remont się skończy... (dzień 248-256ty)

Tak sobie obiecujemy, że jak się to wszystko skończy to się upijemy i zabalujemy (albo co bardziej prawdopodobne padniemy na ryja i nie wstaniemy przez 3 dni).
Narazie końca nie widać.

W przerwach między nałożeniem kolejnej pacyny gipsu i zeskrobaniem kolejnego "purchla" ze ściany zdążyliśmy nawet domyć, wyekwipować i wysłać dziecko do przedszkola. Dziecko już trzeci dzień wraca zadowolone, tegoroczny temat przewodni nauczania pt. "Las i ekologia" strasznie mu podszedł i w związku z tym syn już 3 dzień znosi do domu liście i patyki. Trzeba było więc jakoś tą rosnącą kolekcję uporządkować i wymyślić przy okazji jakieś zajęcia ogólnorozwojowe.

Najpierw było dokładne oglądanie okazów i opowiadanie czym się od siebie różnią, jakie mają kształty i wielkości. Później Tomasz musiał dokładnie odrysować każdy liść zwracając uwagę na jego cechy charakterystyczne, poprawić błędy i dorysować szczegóły. Na końcu przyszła pora na nauczenie się słówek (nazwy drzew po niemiecku) i zapisanie ich na kartce.
Ma to być zaczątek albumu, przed nami wyprawa po liście dębu, kasztanowca, platana, jarzębiny i co tam nam jeszcze w ręce wpadnie.

2 komentarze:

Amisha pisze...

leworęczność widzę? mój starszy też ;). a nie wiem czy i mały nie pójdzie lewą stroną, bo ma zadatki ;). jednak o ile Olek niemal zdiagnozowany to Maxi jeszcze musi poczekać na werdykt.

remont - jest super jak jest już PO. ale co tam, masz już bliżej niż dalej :)

EwKa pisze...

Odzyskałam kuchnię więc jest już wszystko OK.
Leworęczność u Tomka zauważyliśmy od początku, nie naciskamy, nie panikujemy. Prawdę powiedziawszy Tomek wciąż testuje obie ręce choć częściej wybiera lewą.